czwartek, 27 lutego 2014

Niepokalana

Co nam mówi Katechizm Kościoła Katolickiego?
Wiara w Niepokalane Poczęcie Maryi, Jej świętość opiera się na wierze w Chrystusa.
To przez Maryję Bóg tworzy/daje Jezusowi ciało ludzkie (jak czytamy w Hbr 10; 5 Przeto przychodząc na świat mówi. Ofiary ani daru nie chciałeś, ale mi utworzyłeś ciało. Całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju księgi napisano o mnie – aby spełnić Twoją wolę, Boże”.
Bóg przez Jezusa jakby sam chce doświadczyć tych wszystkich ludzkich słabości w ciele, aby móc nas zbawić.. bo ofiary i całopalenia.. nie „sprawdziły się”.. nie zaprowadziły człowieka do świętości..
Bóg wybrał Maryję od samego początku. Od początku była w Jego planach i już w Starym Testamencie możemy o Niej słuchać... „Jak przez kobietę przyszła śmierć, to przez kobietę przyjdzie odkupienie”.
(Iż 7, 14 – 15) „ Dlatego Pan sam da wam znak. Oto Panna pocznie i porodzi syna i nazwie go imieniem Emmanuel. Śmietanę i miód spożywać będzie aż nauczy się odrzucać zło a wybierać dobro”
I jeśli przyjmiemy kontekst św Łukasza, który (Łk 1,26 – 56) przedstawia Maryję jako córkę Syjonu, uosobienie Ludu Bożego.. a zatem Maryja staje się tym samym naszym przedstawicielem w byciu brzemienną w miłość Boga do nas.
Raduj się Maryjo – znalazłaś bowiem Łaskę u Pana” staje się błogosławionym tekstem, który Bóg wypowiada do każdego z nas, zapraszając nas do przyjęcia Jego Syna Jezusa do naszych ciał, serc, dusz, abyśmy jak Maryja stali się naczyniami niosącymi go w naszym życiu.
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi nam, że aby Maryja mogła stać się matką Jezusa, została napełniona łaską w chwili swojego poczęcia „Bądź pozdrowiona Maryjo, łaski pełna”.
To Pius IX w 1854 r ogłosił dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi. Maryja została poczęta w sposób bezgrzeszny, by jako pierwsza odkupiona od grzechu pierworodnego mogła przyjąć Jezusa, i by plan naszego zbawienia i łaska Boga mogła zostać wylana na wszystkich, na cały lud Boży.
Jak czytamy w liście do Efezjan – dzięki „fiat – niech mi się stanie” – zyskaliśmy szansę na bycie „niepokalanymi”… dostaliśmy obietnicę świętości… dostaliśmy błogosławieństwo samego Boga
(Ef, 1; 3-7) „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie, jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa”.
I może zadajcie sobie teraz pytanie – no fajnie, być niepokalaną/ niepokalanym jak Maryja. ale jak to zrobić?
I tu wracamy do naszej figury Maryi, Niepokalanej, Matki Jezusa i Matki kościoła.
Bóg wybrał niewiastę/ człowieka aby pokazać nam, że to właśnie w co najczęściej wątpimy – dążenie do świętości, prawdziwa miłość Boga – jest możliwa i w naszym życiu.
Można powiedzieć, że to Maryja przetarła nam szlak. Obserwując jej życie, postawę możemy uczyć się od niej miłość Jezusa, Boga. Prześledźmy najważniejsze momenty:
1.       Posłuszeństwo wiary (Łk 1, 37-38) „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”
 i jak mówi do nas św Paweł w Liście do Rzymian (Rz 1, 5-6) „Przez niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia, pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa w wierze. Wśród nich jesteście i wy powołani przez Jezusa Chrystusa”.
 Zatem jeśli ktoś czuje się jeszcze poganinem to pierwszy element drogi do wiary to POSŁUSZEŃSTWO..
Czy łatwo jest być posłusznym? Oczywiście nie.. a zwłaszcza nie.. kiedy nie rozumiemy, dlaczego mamy być posłuszni.. Aby otrzymać tę łaskę warto pytać Boga o jego plany wobec nas, zgłębiać jego słowo, modlić się o mądrość, tak jak to czyniła Maryja..
Myślę, że warto prosić Maryję o wsparcie, o to, by modliła się za nami, abyśmy otrzymali łaskę posłuszeństwa i mogli powiedzieć „fiat”, niech mi się stanie według słowa Twego” 
2.     Dziewictwo – dziewictwo w ujęciu biblijnym (za Słownikiem Teologii Biblijnej) to „wierna miłość w stosunku do Boga. Całkowite oddanie się Bogu”. Zarówno w starym jak i nowym testamencie dziewictwo łączyło się z tematem zaślubin..Maryja oddaje swoją Miłość Bogu.. niejako poślubia Boga..
Będąc symbolem nas wszystkich – Kościoła. Dzięki niej my wszyscy stajemy się oblubieńcami Boga bo tylko wtedy mamy szansę na to by przyjąć do siebie Jezusa (przypowieść o mądrych pannach wychodzących na spotkanie z Oblubieńcem). 
I znów warto zadać sobie pytanie – Czy oddaję się Bogu całkowicie? Czy chcę, aby był moim oblubieńcem, abym dzielił/ dzieliła z nim każdą sekundę mojego życia..
I nie jest to możliwe, dopóki nie przyjmiemy Chrystusa do serca.. Bo tak jak Maryja i jak każda kobieta brzemienna – jest zjednoczona w jednym ciele ze swoim dzieckiem, tak my przyjmując Chrystusa takimi się stajemy. 
3.  Macierzyństwo - Bóg pozostawia Maryi wybór... On do niczego jej nie zmuszał, nie przekonywał.. Nam też pozostawia wybór..
Macierzyństwo nie jest łatwe. To ciągła troska, obawa, opieka to całkowita rezygnacja ze swoich planów dla dziecka..
Macierzyństwo przynosi wiele radości, ale też przysparza wielu cierpień.
Wychowanie dziecka jest tak naprawdę – wychowywaniem siebie samego, jest nauką pokory.. I nie zawsze jest tak, że od dziecka słyszymy tylko miłe słowa „kocham cię mamusiu/ tatusiu”.. Często słyszymy, że nie jesteśmy już dla nich wyrocznią..
Maryja ma również trudne po ludzku doświadczenia z Jezusem – w świątyni, kiedy pokazuje Jej, kto jest dla niego ważniejszy, w Kanie Galilejskiej, kiedy Ją gani, w momencie, kiedy mówi do Niej „A któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi”? (Mt 12, 46 – 50)
Myślę, że Maryja rozumiała, ale na pewno cierpiała..
W chrześcijaństwie, nabierając wiary, nawracając się – jesteśmy na etapie ciąży i wczesnych lat życia Jezusa, ale przychodzi taki moment, kiedy musimy oddać go światu.. Kiedy nie jest już nasz, ale trzeba się nim dzielić z innymi. Mówić o swoich świadectwach, doświadczeniach, cierpieć jak Maryja dla Jezusa.. Stać pod krzyżem do końca.. 
Czy jestem gotów – zrezygnować całkowicie ze swojego życia? Z planów, przespanych nocy, wolnych weekendów, zabawy, czasu dla siebie? Trwać przy krzyżu? Dawać świadectwo swojej wiary?
Na koniec chciałabym jeszcze skupić się na Maryi Niepokalanej jako Matce Kościoła, Naszej Matce.
Jak mówi Ewangelia św Jana (J 19, 25 – 27)
„ A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego, siostra Matki Jego, Maria żona Kleofasa i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekła do ucznia „Oto Matka Twoja’. I od tej godziny uczeń wziął ją do siebie.”
Czyli z jednej strony Maryja nosi w swym łonie także nas.. bo chce nas zaprowadzić do Ojca..
Z drugiej Bóg posłużył się niewiastą aby pokazać jak bardzo mu na nas zależy i jak bardzo nas kocha..
Istnieje termin Rahamim, który jest liczbą mnogą od rehem „łono matczyne” i w tym kontekście oznacza miłość serca, taką, która niejako sama z niego się wyrywa i jest pełna uczucia. Kiedy Bóg patrzy jak my Mu się marnujemy, to dosłownie wnętrzności się w Nim przewracają z żalu i z chęci uratowania tego biednego, zabłąkanego dziecka.
Niektórzy tłumaczą też słowo Rahamim z hebrajskiego jako „miłosierdzie”
"Czy może matka zapomnieć o swoim dziecku? - czytamy u Izajasza -- ta która kocha, czy może się wyrzec owocu swego łona? A gdyby nawet ona o tobie zapomniała, Ja o tobie nie zapomnę, mówi Pan".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz